


🌸 O miesiączce mówi się już coraz głośniej. O menopauzie również. Ale mam wrażenie, że wciąż za mało mówi się o niskim libido po założeniu rodziny.
A przecież jest to doświadczenie wielu kobiet. I często temat, który zostaje gdzieś schowany głęboko do szuflady.
💚 Mam z nim również bardzo osobistą historię zawodową. Moją pierwszą pacjentką, z którą pracowałam akupunkturą, była kobieta, która przyszła właśnie z problemem niskiego libido.
🙌 I pamiętam, jak bardzo zaskoczyło mnie to, że już po jednym spotkaniu zauważyła zmianę.
Oczywiście nie oznacza to, że jeden zabieg jest rozwiązaniem problemu. Prawdopodobnie długofalowa praca wymagałaby znacznie więcej czasu i spojrzenia na całość sytuacji. Ale sama zauważalna różnica po pierwszym spotkaniu dała mi wtedy ogromnie dużo do myślenia.
🥹 Była dla mnie pewnym punktem zaczepienia. Nadzieją i inspiracją do dalszej pracy z kobietami i mężczyznami, z którymi później pracowałam.
Bo niskie libido nigdy nie jest po prostu „jedną rzeczą”.
Może składać się na nie zmęczenie, przeciążenie, stres, relacja, hormony, obraz własnego ciała, sen, zdrowie, codzienność po pojawieniu się dzieci i zapewne jeszcze wiele innych czynników.
Nie jestem seksuologiem i nie chcę udawać ekspertki w tej dziedzinie. Nie chcę też dawać prostych odpowiedzi na coś, co często jest bardzo złożone.
📣 Ale chciałabym zacząć o tym mówić.
Chciałabym otworzyć przestrzeń do rozmowy o temacie, który, mam takie wrażenie, nadal dla wielu osób jest trochę wstydliwy. Trochę przemilczany. Trochę schowany.
🫶 A może właśnie od rozmowy warto zacząć?
👉🏻 Czy uważacie, że o niskim libido po założeniu rodziny mówi się wystarczająco dużo?