


Czy seks podczas miesiączki jest OK? To zależy, z jakiej perspektywy na to spojrzymy.
Medycyna zachodnia nie uważa współżycia podczas miesiączki za przeciwwskazane. Wręcz przeciwnie – u części kobiet może ono przynieść pewne korzyści. Orgazm może zmniejszać ból miesiączkowy dzięki wydzielaniu endorfin, skurcze macicy mogą ułatwiać opróżnianie jamy macicy, a zwiększone ukrwienie sprawia, że współżycie bywa bardziej komfortowe. Najważniejsze są: komfort, zgoda obu stron, odpowiednia higiena oraz zabezpieczenie, jeśli istnieje ryzyko infekcji lub ciąży.
Tradycyjna Medycyna Chińska patrzy na ten temat zupełnie inaczej.
Według TCM miesiączka to czas, kiedy organizm intensywnie porusza i oczyszcza Krew, otwiera kanały w obrębie miednicy i jest bardziej podatny na zaburzenia przepływu Qi (energii) oraz Krwi. Dlatego klasyczna medycyna chińska odradza współżycie podczas miesiączki.
Dlaczego?
✨ Po pierwsze – może zaburzać naturalny proces oczyszczania. Miesiączka powinna przebiegać swobodnie, a współżycie, zgodnie z teorią TCM, może zakłócać prawidłowy przepływ Krwi.
✨ Po drugie – może dodatkowo osłabiać organizm. Menstruacja sama w sobie wiąże się z utratą Krwi, a aktywność seksualna wymaga energii. U kobiet z niedoborami może to nasilać zmęczenie.
✨ Po trzecie – według TCM może sprzyjać zastojowi Krwi, co w tym systemie medycznym wiąże się z bolesnymi miesiączkami, skrzepami, endometriozą czy przewlekłym bólem miednicy.
Dlatego w praktyce TCM w czasie miesiączki zaleca więcej odpoczynku, dbanie o ciepło, unikanie wychłodzenia, bardzo intensywnego wysiłku oraz współżycia.
Ja przyznaję, że dopóki nie poznałam tego podejścia, seks podczas miesiączki wydawał mi się czymś zupełnie normalnym. Dziś czuję, że w tym czasie mój organizm bardziej potrzebuje spokoju, regeneracji i troski niż intensywnych bodźców. To oczywiście moja osobista perspektywa, oparta również na filozofii Tradycyjnej Medycyny Chińskiej.
Która perspektywa jest Wam bliższa - medycyny zachodniej czy Tradycyjnej Medycyny Chińskiej?
Czy istnieje medycyna oparta na dowodach naukowych, która jednocześnie patrzy na pacjenta całościowo?🌿
Okazuje się, że tak - i jest nią medycyna funkcjonalna. Sięga głębiej, szukając przyczyny problemu i działa w zgodzie z nauką 📚
Dla wielu z nas to wciąż pojęcie dość tajemnicze, dlatego w tej rolce pokazuję, na czym dokładnie polega i jak myślą lekarze oraz terapeuci medycyny funkcjonalnej.
Dajcie znać w komentarzu, czy takie podejście do Was przemawia💚
Mówi się, że ludzie idą na studia medyczne po to, aby ratować życia. Ale jak tu ratować życia innych, gdy samemu jest się w bardzo niskich stanach emocjonalnych? 💔
To, w jaki sposób wyglądają w Polsce studia medyczne, pozostawia bardzo wiele do życzenia…😔
Mało zajęć praktycznych, dużo pokazywania, że nic jeszcze nie umiesz i jak wiele jeszcze musisz się nauczyć. Materiał podawany jest często w zupełnie nieprzystępny sposób. Finalnie, kończąc studia, sami nie wiemy, co jest ważne, a co mniej istotne.
Dopóki nie będziemy mówić o tym głośno, w naszym systemie kształcenia nic się nie zmieni. Nadal będzie w nim panować średniowiecze.
Jestem ciekawa, jak było na Twoich studiach.
Podziel się w komentarzu 🫶
W życiu zawsze mamy wybór. Pytanie tylko, z jakiego miejsca go podejmujemy🤷♀️
Najczęściej są dwa: z pozycji lęku albo z pozycji miłości.
Przez bardzo długi czas podejmowałam decyzje z pozycji lęku. I samo uświadomienie sobie tego było dla mnie niezwykle wyzwalające…❤️
🥰 Dziś staram się podejmować decyzje dotyczące zdrowia świadomie - z troski o siebie, o swoje ciało i z szacunku do niego, a nie ze strachu.
Dlatego nie dajmy się zwieść clickbaitowym nagłówkom, które mają przede wszystkim wzbudzić lęk i zatrzymać naszą uwagę. Strach rzadko jest dobrym doradcą. Świadomość i zrozumienie - znacznie częściej 🫶
😘 A Ty? Z jakiego miejsca najczęściej podejmujesz decyzje w swoim życiu - lęku czy miłości? Napisz w komentarzu 💚